Międzynarodowe Seminarium Jiu-Jitsu - Wrocław 2009
W dniach 25 - 26 kwietnia 2009 roku droga wojownika zawiodła
nas na Międzynarodowe Seminarium Jiu-Jitsu do Wrocławia.
Połączone siły lubelskiej i pliszczyńskiej sekcji jiu-jitsu
wyruszyły w drogę już w dniu poprzedzającym rozpoczęcie
imprezy. Całonocna podróż pociągiem, brak snu, a terminarz
zajęć napięty do granic możliwości. Nic zatem dziwnego, że
już po pierwszej sesji treningowej nie wszystkim starczyło
sił by stanąć do wspólnego zdjęcia. W krótkiej przerwie
trzeba przecież znaleźć coś do jedzenia, zregenerować
organizm i zdążyć na plenerową niespodziankę, którą tym
razem była wizyta w Ogrodzie Japońskim.
Najmocniej "dostali w kość" członkowie naszej grupy
pokazowej, którzy już o 10.00 musieli wykazać się szczególną
koncentracją i wytrzymałością. Bardzo trudny pokaz w ułamku
sekundy mógł skończyć się poważną kontuzją. Wszystko jednak
przebiegło sprawnie i tylko Kasia zostawiła na tatami istne
pobojowisko. Walory techniczne pokazu, przygotowanego w
pełni samodzielnie przez członków grupy, zostały
dostrzeżone i spotkały się z wysoką oceną. Zatem brawo za
pomysłowość i wytrwałość.
Głównym nurtem spotkania była jednak nauka, tym bardziej że
różnorodność stylów i ranga mistrzów budziły autentyczną
ciekawość. Szkoda tylko, że tak wiele w tak krótkim czasie.
Wśród prowadzących byli między innymi: Sensei Eryk Murlowski
5 Dan, Oleksader Horbatiuk (5 Dan sambo), Hanshi Stanisław
Cynarski (8 Dan Aiki Jujutsu), Hanhi Philippe Floch (8 Dan
Modern Combat - Francja), Leszek Kołtun (zawodowy mistrz
świata federacji WKN w kickboxingu) i Renshi Andrzej Kozyra
(3 Dan jiu-jitsu).
Pomimo odmienności stylów wyraźnie dało się zauważyć, że
niemal wszyscy mistrzowie nawiązują do jednego tematu - bądź
tam, gdzie przeciwnik się tego najmniej spodziewa. To z
jednej strony ciekawe, bo nikt wcześniej tego nie uzgadniał,
a z drugiej ważne - bo chyba tej umiejętności najbardziej
wszystkim brakuje. Obserwując problemy jakie stwarzała
umiejętność powtórzenia sekwencji ruchów można sądzić, że
tematyka seminarium była ciekawa i z pewnością wzmocniła
chyba najsłabszą stronę klubowych szkoleń.
Punktualnie o 13.30 przyszedł czas na niespodziankę i
szybkim marszobiegiem wyruszyliśmy do japońskiego ogrodu.
Nikt jednak chyba się nie spodziewał, że będzie to tak
forsowna wyprawa. Na miejscu, w słoneczne sobotnie
popołudnie, było wielu spacerowiczów, dla których byliśmy
dodatkową atrakcją dnia. Widocznie nie każdy, kto tu
przychodzi, ma odwagę pokazać się w takim stroju. Szkoda
tylko, że czasu wystarczyło zaledwie na krótką sesję
zdjęciową, bo my z wielką przyjemnością przenieślibyśmy tu
cały popołudniowy trening. Trzeba było jednak wracać, a na
tatami czekała już Sensei Agnieszka Kozyra obnażając bez
skrupułów naszą sztywność.
Intensywny dzień dał się we znaki nawet naszym mistrzom,
którzy zdecydowali odłożyć naradę na dzień następny.
Niedzielne przedpołudnie upłynęło pracowicie dla wszystkich.
Jedni dyskutowali o problemach i przyszłości organizacji,
drudzy walczyli ze zmęczonym ciałem by wynieść stąd jak
najwięcej, a jeszcze inni kończyli sesję egzaminacyjną na
pierwsze i kolejne stopnie mistrzowskie.
Uroczyste zakończenie było jak zwykle ukoronowaniem wysiłku włożonego nie tylko na seminarium, ale przede wszystkim
wieloletniej pracy szkoleniowej i instruktorskiej.
Z Wrocławia ze stopniem 9 Dan Combat Jiu-Jitsu wyjechał nasz
przyjaciel Philippe Floch, a mistrz Stanisław Cynarski
otrzymał 8 Dan Aiki Jujutsu. Były też nominacje na pierwsze
i kolejne stopnie mistrzowskie. W Aiki Jujutsu na stopień 1
Dan - Szymon Chlasta, Dawid Ból i Dawid Lewandowski, na 2
Dan - Mirosław Tutaj i na 3 Dan - Artur Pawlik.
W Jiu-Jitsu Goshin-Ryu promowani zostali: na 1 Dan -
Magdalena Wojtas i Tomasz Pardygał, na 4 Dan - Jarosław
Buras. Atrakcją zakończenia
seminarium był pokaz techniczny Hanshi Stanisława Cynarskiego i
jego uczniów, których doprowadził do stopnia mistrzowskiego.
Kolejne wydarzenie za nami. Za rok na Ogólnopolskim
Seminarium spotkamy się w Lublinie.